Chcę byś miała co wspominać …

Dzisiejszy wpis, ma zupełnie inny charakter niż poprzednie. Jest wyjątkowy… Jest kierowany bezpośrednio do Ciebie.. Do Ciebie moja Kruszynko !

Masz 1,5 roku. Jesteś bystra, wesoła, wszędobylska. Mnie Twoją mamę rozpiera duma, że mam tak bardzo ciekawą świata córcie. Widząc Twoja radość, z poznawania nowości, przypominam sobie własne dzieciństwo. Jednocześnie umacniam się w swoich przekonaniach…. A przede wszystkim w jednym : ” Dziecko musi wszystkiego dotknąć, spróbować. Dziecko musi się wybrudzić. „

Dziś pisząc do Ciebie… Chcę Ci powiedzieć : Córeczko , tak trzymaj !

  • Baw się kamieniami
  • Grzeb ręką w ziemi
  • Jedz owoce prosto z krzewu
  • Chodź na bosaka
  • Babraj się w błocie
  • Baw się w kałuży
  • Próbuj wszystkiego na co masz ochotę… Choćbyś miała się upaprać po uszy :) Rób to !

Żadna babcia , ciocia, czy obca osoba nie powie: „Zostaw patyk. Patyk jest be. ” A jeśli powie ? To wiesz co zrobię ? Dam Ci ! Dostaniesz go ode mnie . Ba ! Pokażę Ci też, jak fajnie lepi się z mokrej ziemi. Zobaczysz … Zobaczysz, że nie tylko z plasteliny da się ulepić ludzika . Nie zabronię Ci. Nie będę ograniczać Twojej ciekawości. Nie będę … Bo sama :

  • Przesiadywałam w kałużach
  • Smarowałam się błotem – twierdząc że to zabieg pielęgnacyjny
  • Chodziłam na czworaka po trawniku, wcinając trawę… Chciałam dawać mleko jak krowa ;)
  • Jadłam pomidory, ogórki, owoce sezonowe prosto z krzaka
  • Poznałam smak ziemi
  • Wiem, jak chrzęści piasek pod zębami :)
  • Biegałam po ściernisku
  • Jeździłam na pełnej robactwa przyczepie ze zbożem
  • Wysmarowałam w domu ścianę, własną kupą ! :)
  • Zbierałam dżdżownice
  • Turlałam się z górki
  • Chodziłam na boso : po trawie, kamieniach, piachu, ziemi, błocie, nagrzanym asfalcie
  • Ciapałam się w zbiorniku z brudną śmierdzącą wodą, pełną larw komarów
  • Jadłam mokrą i suchą karmę , psia i kocią :)

Chodziłam brudna… Ale szczęśliwa ! A słowa : „Nie wolno, bo się pobrudzisz ” były mi zupełnie obce :) Ach …  Gdybym mogła wrócić do tych beztroskich lat…. Nie zastanawiała bym się ani chwili ! Dlatego, Córeczko … Korzystaj z dzieciństwa. Baw się ! Brudź się ! Bo kiedy ? Jak nie teraz ? Od tego jest dzieciństwo… Chcę, byś przeżyła je najlepiej jak to możliwe. Byś miała co wspominać :)

Nie pragnę, byś miała górę topowych zabawek. Nie są nic warte, w porównaniu z frajdą, jaką możesz mieć korzystając z własnej kreatywności….  Niezależny mi , byś chodziła nieskazitelnie czysta, ubrana jak mała księżniczka… Nie jesteś na pokaz ! Chce byś czuła że żyjesz :) Byś była szczęśliwa ! Bo nic nie daje tyle szczęścia co beztroska zabawa. A ja, będę czuwać – by była bezpieczna… Baw się , póki jesteś dzieckiem !

Twoja Mama

Sikam sobie

Miesiąc temu, kupiliśmy nocnik. Zakupu dokonaliśmy, z myślą powolnego przyzwyczajania córki do tego wynalazku. Nie było jednak powolne. Gdy tylko dowieźliśmy go do w domu , po prostu zaczęliśmy ją na nim sadzać. Nasz pośpiech wynikał z ciekawości. Jak będzie się zachowywać, gdy ja posadzimy ? Czy zrobi siku ? Czy w ogóle, zaczai o co w tym chodzi ? itd. Na początku mała wcale nie chciała na nim siadać. Czasem nawet się denerwowała. Zdecydowanie bardziej interesowała ją zabawa nowym przedmiotem. Całkiem nieźle się bawiła, wciskała do niego wszystko co miała, łącznie z własną głową. Z czasem zainteresowanie nocnikiem jako zabawką, zeszło do minimum. Po ok 2 tygodniach prób posadzenia dziecka, udało się ją przekonać. Pewnie wiele z Was pomyśli sobie: „Oszalała, roczne dziecko już na nocnik ? ”  lub „jeszcze sama nie chodzi, a już mordują ją nocnikiem”. Każda ma prawo do swojego zdania.                                           sikam-sobie Osobiście uważam że, na naukę samodzielności nigdy nie jest za wcześnie. Rozpoczęliśmy uczenie córki dość szybko, ale nie czuję by było to coś niewłaściwego. Wręcz przeciwnie od kilku dni dostrzegam drobne efekty. Często zaczyna się interesować nocnikiem, np próbując na niego wchodzić. Po posadzeniu okazuje się że chciała siku. Gdy zapytam ją w ciągu dnia: Chce ci się siku ?, Zrobimy siku do nocniczka ? Kiwa główką, i gdy już ją posadzę robi siku. Nie są to może duże osiągnięcia, i daleko do samodzielności.  Lecz dla mnie mamy, jest to duży skok w przód i dowód na to że 13-miesięczne dziecko, jest wstanie podołać wcześniejszej nauce wołania za potrzebą. Po cichu liczę na to , że w wakacje będziemy latać bez pieluszki. Zachęcam Was drogie mamy do próbowania. Myślę, że warto dać dziecku szansę wcześniej. Krzywdy w ten sposób im nie zrobimy.

Papierowa żabka.

Zupełnym przypadkiem okazało się,  że papierowa żabka stała się hitem, wśród zabawek. Zastanawiasz się pewnie, o co chodzi z tą żabką ? Jak papierowa zabawka może zachwycać ? Otóż może , i w dodatku świetnie sprawuje się jako zabawka dla rocznego dziecka. Krótko opiszę, naszą historię z tą sympatyczną zabawką. Zaczęło się od nowej zajawki mojego męża – origami. Przeglądając filmiki instruktażowe na youtube , natrafił na żabkę, nie była to zwykła papierowa żabka. Ku naszemu zdziwieniu to papierowe cudo , potrafiło skakać. Z ciekawości mąż złożył , by sprawdzić czy rzeczywiście. Gdy była już gotowa, wszyscy mieliśmy świetną zabawę. Wystarczyło lekko nacisnąć i żaba robiła piękny skok w przód. Córka widząc skaczące coś, miała kupę radości.  Puściła się za nią w pogoń,  sama próbując  wprawić ją w ruch. Tak prosta i tania zabawka, a daje tyle radości całej rodzinie. zabka

Tak właśnie tak ! Sylwester z dzieckiem wcale nie musi być nudny.

Rok temu spędzałam Sylwestra w domu, z mężem  i trzytygodniową córcia. Nikogo ten fakt nie dziwił. Normalna sprawa w końcu mieliśmy maleństwo w domu. Tym razem było jednak inaczej. Ciągłe pytania ze strony znajomych co robimy w Sylwestra ? Gdzie idziemy ? itd. Odpowiedź była jedna : Nic , zostajemy z dzieckiem . Wtedy dopiero się zaczęło…  Chce wam się z dzieckiem siedzieć ? Nie może go ktoś popilnować ?  Bez sensu tak siedzieć , pchnijcie dziecko którejś babci… I to zdziwienie w oczach.  Wrrrr … Jak ja tego nienawidzę ! Ktoś pyta , ok odpowiadam … ale włażenie w czyjeś życie z butami , a przede wszystkim podważanie naszych decyzji , działa na mnie jak płachta na byka . Chęć zostania z dzieckiem w taki dzień nie jest dla mnie niczym dziwnym . Zrezygnowałam z niejednej imprezy i nie czuje się z tego powodu źle. A wręcz przeciwnie. Uwielbiam z nią przebywać i napajać się jej cudnym uśmiechem. Od kiedy jest z nami , nie czuje najmniejszej potrzeby wychodzenia na dłużej nie mówiąc już o całonocnych balangach. To że ktoś nie potrafi  zrozumieć , i sam woli pozbyć się dziecka to jego sprawa. Tak jak moim wyborem jest Sylwester z małym dzieckiem , i nikomu nic do tego.  Mimo że wielu znajomych mnie nie rozumie , uważam że podjecie takiej decyzji nie musi od razu oznaczać  beznadziejnego wieczoru. Jak się chce to wszystko można. Dzień przed „hucznym dniem” spontanicznie zgadaliśmy się z moim, również dzieciatym, bratem. Zamiast siedzieć sami siedzieliśmy w szóstkę. Zgotowaliśmy sobie całkiem niezłą domówkę. Dzieci się bawiły, i my się bawiliśmy. A dzieci jak to dzieci, długo nie posiedziały. Gdy już pociechy smacznie spały, my bawiliśmy się na luzie. Nie żałuje że nie ” wcisnęłam dziecka babci „,  jak radzili znajomi. Córka jest moim szczęściem. Nie stanowi dla mnie problemu , którego trzeba się pozbyć, by dobrze się bawić. Mała była z nami , cieszyło mnie to bardzo … zupełnie w niczym nie przeszkadzała. Bawiłam się świetnie !

Niespodziewajka :)

W świecie blogerów jestem nowa. Przygoda z blogiem trwa niecałe 3 tygodnie, i dopiero stawiam tu swoje pierwsze kroki. Trochę czasu minie nim moje wypociny przybiorą kształt bloga z prawdziwego zdarzania. W wolnych chwilach staram się, pisać artykuły i wrzucać wpisy. Chwil tych mam niewiele, moje dziecię niejednokrotnie potrafi zorganizować mi dzień,  bym nie miała czasu nawet na toaletę ;) Ale gdy już znajdę parę minut, próbuję tchnąć w ten blog trochę życia. Do tej pory nie odczułam by ktokolwiek zainteresował się moją pracą,  do wczoraj. Kiedy odwiedziłam swój blog, ku mojemu zdziwieniu, przy ostatnim wpisie ukazał się komentarz. Pojawił się uśmiech na mojej twarzy i myśl; czyżby komuś spodobało się to co piszę ? . Rozwinęłam komentarz, a moje zdziwienie wezbrało na sile :) Otrzymałam nominację do Liebster Blog Award. Z racji krótkiego stażu, nie miałam pojęcia o co chodzi. Zrobiłam szybkie rozeznanie, okazało się że nominacja ta, jest forma uznania przez innego blogera Twojej pracy, jako „dobrze wykonanej roboty” . Nominacje te dotyczą blogów o małej liczbie obserwatorów, do których właśnie zalicza się mój blog. Po przyjęciu takowej nominacji, należy odpowiedzieć na 11 krótkich pytań przygotowanych przez osobę która Cię nominowała. Gdy już odpowiesz Twoja kolej, nominujesz 11- tu blogerów, którzy według Ciebie są warci uwagi. Blogerów tych informujesz o nominacji , oraz zadajesz im 11- ście własnych pytań. Swoją nominację otrzymałam od Oliwkowej mamy za co serdecznie dziękuje.  Jest to dla mnie swego rodzaju wyróżnienie  i fajna zabawa. Z chęcią  odpowiem na kilka pytań :)

Skąd pomysł na nazwę bloga?

Nazwa bloga powstała bardzo spontanicznie. Zakładając to „przedsięwzięcie” dałam sobie chwilę na zastanowienie; Kim jestem i o czym mogę pisać? . W ten oto sposób powstał tytuł: „MA-MA bloguje, czyli macierzyństwo oczami młodej matki… „

Bez jakiego przedmiotu nie wyjdziesz z domu?

Nie istnieje taki przedmiot. Niejednokrotnie zostawiam wszystko w domu , i wychodzę tak jak stoję.

Czym dla Ciebie jest szczęście?

Szczęście.. hm.. Jest to dla mnie coś czego nie można sobie kupić. Jest nim moja rodzina.

Jak wyobrażasz sobie siebie za 20 lat?

Ho ho ho … za 20 lat ? nie chcę sobie tego wyobrażać ;) Ale jak to w życiu bywa .. pewnie będę podobna do swojej mamy.

Co Cię ostatnio wzruszyło?

Córka, często mnie wzrusza. Ostatnio gdy po ciężkim dniu nastała noc. Córka budziła się co chwilkę, nie mając tego dnia ani chwili wytchnienia,  jej pobudki działały na mnie jak płachta na byka. Mała za którymś razem, gdy znów przyszłam usypiać ja poddenerwowana, córka chyba zrozumiała że mama jest zła. Przytuliła się do mnie , pocałowała i szeroko się uśmiechnęła … tak jakby chciała mi powiedzieć ” Mamusiu nie denerwuj się na mnie, kocham Cie bardzo „.

Co Cię ostatnio rozbawiło?

Wujek opowiadający historię typu: Jak to było on z babką ;) szczegóły historii zachowam dla siebie.

Czy masz swoje ulubione miejsce na ziemi?

Tak i nie. Nie mam jednego najlepszego miejsca , ale wiele ulubionych. Są to miejsca w których mogę odetchnąć, ciche , spokojne , z daleka od „cywilizacji” . Gdzie śpiew ptak ów i szum drzew jest codziennością.

Jaką książkę ostatnio przeczytałaś?

Książkę ? Kto by to pamiętał.. Córka codziennie , skutecznie przekonuje mnie do czytania, to wierszy to bajeczek. Było tego tyle że głowa boli.. a która ostatnia ? Zabij mnie , ale nie wiem  ;)

Jak zamierzasz spędzić tegorocznego Sylwestra?

Pewnie tak samo jak ostatniego. Mąż, córcia i ja. Chyba że ktoś zorganizuje sylwestrowe baby party ;)

Czym według Ciebie jest macierzyństwo?

Macierzyństwo. Nie potrafię ująć tego w jednym zdaniu. Jest to dla mnie bardzo obszerny temat. Jeżeli chcesz wiedzieć co ono dla mnie oznacza .. zapraszam tutaj: http://mlodamamabloguje.piszecomysle.pl/macierzynstwo-od-a/ oraz do dalszego zaglądania na mój blog.

Co zrobiłabyś gdybyś wygrała milion ?

Jedno jest pewne. Zgłupiała bym . Co tak naprawdę bym z tym zrobiła? Nie wiem.. nigdy nie miałam takiej kasy i takich zmartwień. Zacznę się zastanawiać jak wygram ;)

Mam nadzieję ze moje odpowiedzi są zadowalające Oliwkowa mamo. Teraz czas na listę nominowanych blogów. Nie było to  łatwe, czasu też sporo to pochłonęło, ale udało się ;) Lista moich nominacji poniżej:


http://mojehnb.blogspot.com/


http://hitykity.blog.pl/


http://hiromowa.blog.onet.pl/


http://lilidel.blogujaca.pl/


http://osobiscie-mw.blog.onet.pl/


http://dajmiodnalezcsiebie.uchwycone-chwile.pl/


http://klasa-2g.bloog.pl/


http://wszystkodlabobasa.bloog.pl/


http://prisii.bloog.pl/


http://sasusaku-szkola-dla-trudnej-mlodziezy-konoha.blog.pl/


http://wmoimkacperkowie.blog.pl/

Skoro Blogi już wybrane, czas na pytania :

  1. Co wpłynęło na Twoją decyzję o założeniu bloga?
  2. Dlaczego Twój blog jest w takiej tematyce ?
  3. Czego najbardziej nie lubisz ?
  4. Czego żałujesz w życiu ?
  5. Czy lubisz dzieci ?
  6. Jak wyobrażasz sobie swoją przyszłość ?
  7. Twój największy sukces to ?
  8. Jak spędzasz zimowe wieczory ?
  9. Pies i niemowlę , co o tym sądzisz ?
  10. Dom czy mieszkanie i dlaczego ?
  11. Czy uważasz że warto podążać za trendami ?

Czytając o Liebster Blog Awards, wyczytałam również że niektórzy blogerzy dostając taką nominację czują się urażeni i twierdzą że to obciach. Ja mam odmienne zdanie , uważam to za ciekawą zabawę , wymagającą trochę czasu. Jest to dla mnie również pozytywne zaskoczenie, ponieważ dopiero zaczynam tu swoją przygodę i jeszcze niewiele wiem o blogowaniu.  Mam nadzieję że wszyscy nominowani przeze mnie blogerzy potraktują to jako zabawę .  Do dzieła !  :)

Czarodziejska różdżka

Nasze starania się przedłużały. Jak brzucha nie było tak nie było, a staraliśmy się i staraliśmy na wszelkie sposoby. Nie zaskoczyło od razu , ani po 3 miesiącach. Pomyślałam.. Hola hola co jest ? przecież zdrowa jestem , mam stabilną pracę, prowadzę zdrowy tryb życia , dlaczego ? Inne kobiety nie chcą, a wystarczy że jakiś czarodziej pomacha trochę różdżką i TADAM ! Brzuch rośnie w oka mgnieniu ;) Ja chciałam i nic z tego nie  wychodziło, ale napędzana moim nieustępliwym instynktem, nie poddawałam się.  Robiłam co trzeba, by uzyskać swój wymarzony cel. Zmieniłam nastawienie na : będzie co będzie , będzie kiedy będzie, i bawiłam się dalej. Mój czarodziej machał różdżka a ja chłonęłam czary , jak gąbka wodę :) Bo grunt to dobra zabawa !