Już po wszystkim…Nareszcie.

Dziecko już śpi. Dawno nie cieszyłam się tak bardzo z tego powodu.  To był ciężki dzień, dla nas wszystkich… Ale najcięższy z pewnością dla córci. Cały dzień, towarzyszył nam płacz i zły nastrój. Ciągłe tulenie, noszenie na rękach, sen przeplatany z płaczem… Wszystko spowodowane upadkami… Eh… Że też nie da się przed nimi dziecka uchronić. Zdarzały nam się, nie raz nieduże potłuczenia, ale dzisiaj przebiliśmy wszystko. Pierwszy wypadek zdarzył się podczas jedzenia kaszki. Rano, jak co dzień karmiłam małą, biegając za nią po całym mieszkaniu, by ta zjadła choć troszkę. Mała chodziła od zabawki do zabawki, po czym przystanęła na chwilkę przy krześle. Ja, jak to w zwyczaju miewam, kucnęłam koło niej. Córa, która była odwrócona do mnie tyłem, nagle wpadła na pomysł że się o mamę oprze. I wtedy łubu dup… Źle obliczyła i padła na ziemię… Masakra… Mimo że już potrafi upadać ładnie na pupę, tym razem nie upadła. Poleciała do tyłu, prosta jak kłoda.. Walnęła tyłem głowy o podłogę. W sekundzie  krzyk i płacz jakiego jeszcze nie było… Nie mogłam jej uspokoić, nic nie działało. W końcu przy piersi jakoś się udało. Stało się to tak szybko że nie zdążyłam zareagować, zresztą nie zdążyła bym. W jednej ręce łyżeczka w drugiej talerz… Wyglądało to strasznie i na pewno też swoje bolało. Po upadku nie ma nawet śladu. Drugi natomiast, zostawił po sobie nie jedną pamiątkę. Szukałam w komodzie córki, coś sensownego do ubrania. Stałam jakieś dwa metry od niej. Mała próbowała usiąść sama na nocniku, była asekurowana przez tatę. Parę razy udało jej się wejść na niego, zawsze pod kontrolą. Tym razem wychodząc podwinęła sobie jakoś dziwnie nóżkę. Wszystko widziałam, już tak mam że nawet jak mąż się nią opiekuje to zerkam co dziecko robi. Mąż też widział, nie spodziewał się że poleci w przeciwnym kierunku… Nawet na moje ” łap ją” nie zdążył zareagować. Mała próbując przestawić nóżkę straciła równowagę, prze-fiknęła się do przody i upadła prosto na twarz… Znów płacz, krzyk i problem z uspokojeniem … Cóż się dziwić … Drugi upadek w ciągu kilku godzin… Z początku nie zapowiadało się by miał zostać jakiś ślad… Po chwili jednak wyszła śliwa na łuku brwiowym, i na policzku siniec z lekkim rozcięciem… dziecko-z-guzem  Trzecia i na szczęście ostatnia nieszczęśliwa przygoda, to  wywrotka w przedpokoju u babci. Dobrze że córcia była grubo ubrana, i tym razem nic się nie stało… Wystraszyła się i narobiła sporo hałasu … Po każdym jej upadku, miałam serce w gardle. Czułam że zawiodłam, nie ochroniłam jej. Stałam przecież tak blisko … A jednak nie zdołałam jej ochronić. Dobrze że poszła spać, ciut wcześniej niż zwykle. Nie spotkało ją dzisiaj nic dobrego… Wiem, że każdy z nas to przechodził , że nie raz nabiliśmy guza czy stłukliśmy głowę, i przeżyliśmy. Mimo tej świadomości, w takich sytuacjach serce mi się kraja. Biedne te dzieci… Tyle razy jeszcze upadną, potłuką się zanim uodpornią się na takie wypadki.

Niespodziewajka :)

W świecie blogerów jestem nowa. Przygoda z blogiem trwa niecałe 3 tygodnie, i dopiero stawiam tu swoje pierwsze kroki. Trochę czasu minie nim moje wypociny przybiorą kształt bloga z prawdziwego zdarzania. W wolnych chwilach staram się, pisać artykuły i wrzucać wpisy. Chwil tych mam niewiele, moje dziecię niejednokrotnie potrafi zorganizować mi dzień,  bym nie miała czasu nawet na toaletę ;) Ale gdy już znajdę parę minut, próbuję tchnąć w ten blog trochę życia. Do tej pory nie odczułam by ktokolwiek zainteresował się moją pracą,  do wczoraj. Kiedy odwiedziłam swój blog, ku mojemu zdziwieniu, przy ostatnim wpisie ukazał się komentarz. Pojawił się uśmiech na mojej twarzy i myśl; czyżby komuś spodobało się to co piszę ? . Rozwinęłam komentarz, a moje zdziwienie wezbrało na sile :) Otrzymałam nominację do Liebster Blog Award. Z racji krótkiego stażu, nie miałam pojęcia o co chodzi. Zrobiłam szybkie rozeznanie, okazało się że nominacja ta, jest forma uznania przez innego blogera Twojej pracy, jako „dobrze wykonanej roboty” . Nominacje te dotyczą blogów o małej liczbie obserwatorów, do których właśnie zalicza się mój blog. Po przyjęciu takowej nominacji, należy odpowiedzieć na 11 krótkich pytań przygotowanych przez osobę która Cię nominowała. Gdy już odpowiesz Twoja kolej, nominujesz 11- tu blogerów, którzy według Ciebie są warci uwagi. Blogerów tych informujesz o nominacji , oraz zadajesz im 11- ście własnych pytań. Swoją nominację otrzymałam od Oliwkowej mamy za co serdecznie dziękuje.  Jest to dla mnie swego rodzaju wyróżnienie  i fajna zabawa. Z chęcią  odpowiem na kilka pytań :)

Skąd pomysł na nazwę bloga?

Nazwa bloga powstała bardzo spontanicznie. Zakładając to „przedsięwzięcie” dałam sobie chwilę na zastanowienie; Kim jestem i o czym mogę pisać? . W ten oto sposób powstał tytuł: „MA-MA bloguje, czyli macierzyństwo oczami młodej matki… „

Bez jakiego przedmiotu nie wyjdziesz z domu?

Nie istnieje taki przedmiot. Niejednokrotnie zostawiam wszystko w domu , i wychodzę tak jak stoję.

Czym dla Ciebie jest szczęście?

Szczęście.. hm.. Jest to dla mnie coś czego nie można sobie kupić. Jest nim moja rodzina.

Jak wyobrażasz sobie siebie za 20 lat?

Ho ho ho … za 20 lat ? nie chcę sobie tego wyobrażać ;) Ale jak to w życiu bywa .. pewnie będę podobna do swojej mamy.

Co Cię ostatnio wzruszyło?

Córka, często mnie wzrusza. Ostatnio gdy po ciężkim dniu nastała noc. Córka budziła się co chwilkę, nie mając tego dnia ani chwili wytchnienia,  jej pobudki działały na mnie jak płachta na byka. Mała za którymś razem, gdy znów przyszłam usypiać ja poddenerwowana, córka chyba zrozumiała że mama jest zła. Przytuliła się do mnie , pocałowała i szeroko się uśmiechnęła … tak jakby chciała mi powiedzieć ” Mamusiu nie denerwuj się na mnie, kocham Cie bardzo „.

Co Cię ostatnio rozbawiło?

Wujek opowiadający historię typu: Jak to było on z babką ;) szczegóły historii zachowam dla siebie.

Czy masz swoje ulubione miejsce na ziemi?

Tak i nie. Nie mam jednego najlepszego miejsca , ale wiele ulubionych. Są to miejsca w których mogę odetchnąć, ciche , spokojne , z daleka od „cywilizacji” . Gdzie śpiew ptak ów i szum drzew jest codziennością.

Jaką książkę ostatnio przeczytałaś?

Książkę ? Kto by to pamiętał.. Córka codziennie , skutecznie przekonuje mnie do czytania, to wierszy to bajeczek. Było tego tyle że głowa boli.. a która ostatnia ? Zabij mnie , ale nie wiem  ;)

Jak zamierzasz spędzić tegorocznego Sylwestra?

Pewnie tak samo jak ostatniego. Mąż, córcia i ja. Chyba że ktoś zorganizuje sylwestrowe baby party ;)

Czym według Ciebie jest macierzyństwo?

Macierzyństwo. Nie potrafię ująć tego w jednym zdaniu. Jest to dla mnie bardzo obszerny temat. Jeżeli chcesz wiedzieć co ono dla mnie oznacza .. zapraszam tutaj: http://mlodamamabloguje.piszecomysle.pl/macierzynstwo-od-a/ oraz do dalszego zaglądania na mój blog.

Co zrobiłabyś gdybyś wygrała milion ?

Jedno jest pewne. Zgłupiała bym . Co tak naprawdę bym z tym zrobiła? Nie wiem.. nigdy nie miałam takiej kasy i takich zmartwień. Zacznę się zastanawiać jak wygram ;)

Mam nadzieję ze moje odpowiedzi są zadowalające Oliwkowa mamo. Teraz czas na listę nominowanych blogów. Nie było to  łatwe, czasu też sporo to pochłonęło, ale udało się ;) Lista moich nominacji poniżej:


http://mojehnb.blogspot.com/


http://hitykity.blog.pl/


http://hiromowa.blog.onet.pl/


http://lilidel.blogujaca.pl/


http://osobiscie-mw.blog.onet.pl/


http://dajmiodnalezcsiebie.uchwycone-chwile.pl/


http://klasa-2g.bloog.pl/


http://wszystkodlabobasa.bloog.pl/


http://prisii.bloog.pl/


http://sasusaku-szkola-dla-trudnej-mlodziezy-konoha.blog.pl/


http://wmoimkacperkowie.blog.pl/

Skoro Blogi już wybrane, czas na pytania :

  1. Co wpłynęło na Twoją decyzję o założeniu bloga?
  2. Dlaczego Twój blog jest w takiej tematyce ?
  3. Czego najbardziej nie lubisz ?
  4. Czego żałujesz w życiu ?
  5. Czy lubisz dzieci ?
  6. Jak wyobrażasz sobie swoją przyszłość ?
  7. Twój największy sukces to ?
  8. Jak spędzasz zimowe wieczory ?
  9. Pies i niemowlę , co o tym sądzisz ?
  10. Dom czy mieszkanie i dlaczego ?
  11. Czy uważasz że warto podążać za trendami ?

Czytając o Liebster Blog Awards, wyczytałam również że niektórzy blogerzy dostając taką nominację czują się urażeni i twierdzą że to obciach. Ja mam odmienne zdanie , uważam to za ciekawą zabawę , wymagającą trochę czasu. Jest to dla mnie również pozytywne zaskoczenie, ponieważ dopiero zaczynam tu swoją przygodę i jeszcze niewiele wiem o blogowaniu.  Mam nadzieję że wszyscy nominowani przeze mnie blogerzy potraktują to jako zabawę .  Do dzieła !  :)