Rozmowy z Tobą to niezła frajda ! <3

Kiedyś, gdy byłaś jeszcze taka malutka:

    Kiedy dużo spałaś.

    Kiedy zaczynałaś gaworzyć

    Kiedy powiedziałaś pierwsze ” ma – ma”

    Kiedy stawiałaś pierwsze kroki

    et cetera , et cetera…

Nie mogłam doczekać się, aż będę mogła z Tobą porozmawiać. Tak naprawdę, porozmawiać :) Było to dla mnie, niczym marzenie… W tej chwili, masz 26 miesięcy… I patrząc z perspektywy czasu… To. Teraz nie mogę uwierzyć że, to wszystko tak szybko zleciało… Zostało tylko wspomnienie… A Tobie słoneczko, buzia się nie zamyka :) Potrafisz gadać non stop. Niejednokrotnie, udaje Ci się mnie zagiąć :

    Dzień po mikołajkach. Budzisz się, przecierasz oczy. Siadasz i z rozłożonymi rękoma mówisz:

  ” - Nie ma Mikołaja. Nie mam prezentów „

 

    Rysujemy:

      - Córeczko , kochasz mnie ?

         Cisza …

       - Słonko,  kochasz mnie ? Bo ja Cie bardzo kocham ..

        Cisza… Nie podnosisz nawet głowy, znad kartki .

        - Córuniu , powiedz mi … Kochasz mnie ?

        - Mamo , nie ma czasu. Rysuj ! „

 

    Malujemy farbami. Tłumacze Ci, dlaczego nie mogę wycisnąć Ci wszystkich farb naraz .

      ” - Mamo bądź ciepiwa.

        - yyyy…

          Malujemy dalej… Wręczasz mi pędzel:

        - Chcesz malować tym.

        - Dobrze, mogę malować tym.

          Wręczasz mi inny pędzel:

       - Nie tym. Chcesz malować tym. Bądź ciepiwa mamo.

       - Jestem cierpliwa córciu.

       - Bądź ciepiwa. Ciepiwa bądź mamo.

       - Jestem cierpliwa. Córciu . Jestem naprawdę cierpliwa.

       - Bądź ciepiwa znowu

       - yyyy … „

 

    Śpiewam sobie: „była sobie żabka mała … ”  Ciebie też próbuję zachęcić do śpiewania. Nie masz ochoty, nie reagujesz na moją zachętę. Po czym mówisz :

       ” - Nie piewaj już mamo. Brzydko piewasz . Nie piewaj. „

 

    Pewnego dnia, pozwoliłam sobie na trochę słodkości… A że czułam niedosyt, chciałam się delikatnie mówiąc, dobrać do Twoich smakołyków, które wcześniej nałożyłam Ci do miseczki.

      ” - Córeczko ? Dasz mamusi ciasteczko ?

        Cisza

       - A może, dasz mamusi to ptasie mleczko ?

        Cisza

      - Córcia, To mogę to ciasteczko ? Dasz mi ?

      - Mamo, bądź grzecna. Nie jedz ciastecek .

      - yyyy …

      - Pilnuje.

     - yyyyyy….. „

Niezmiernie dużo radości, sprawiają mi takie dialogi  :) Wiem, że będzie ich więcej , jeszcze niejednokrotnie rozłożysz mnie na łopatki … Fajnie!  Choć dzisiejsze Twoje słowa rozczuliły mnie wyjątkowo… I póki co nic ich nie przebije ;)

 

      Przytuliłaś się i :

      „ - Kocham Pcie

        - Też Cię bardzo kocham, córeczko .

        - Kocham Pcie… Dam buziaka, małego ! „

          Cmok :* <3

2 Komentarze

  1. Już się nie mogę doczekać aż moja córcia podrośnie i też z nią będę mogła w końcu pogaworzyć. Na razie pozostaje cieszenie się wcześniejszymi fazami rozwoju.

    Pięknie córeczka przetestowała Twoją cierpliwość, hihi :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.