Natury nie oszukasz… Natury nie okiełznasz !

Nawiązując do mojego wcześniejszego wpisu, o empatii i nie przyczynianiu się do krzywdy innych, pragnę przedstawić Wam krótki filmik . Idealnie tłumaczy czym jest natura … Pokazuje też , że nam ludziom, tylko wydaje się że mamy nad nią kontrolę . W rzeczywistości tak nie jest… I dobrze ! W przeciągu tych kilku minut, zobaczysz, dlaczego nie powinniśmy chodzić do cyrku. Mimu wielu zapewnień, o dobrym traktowaniu zwierząt itd… przekonasz się , że są one nieszczęśliwe… Ich sytuacja zmusza je do walki. Żadne zwierze nie atakuje, gdy czuje się bezpiecznie….Natomiast cyrk… Nie jest miejscem dla dzikich zwierząt. To co zrobiło to stworzenie, było najzwyklejszą obroną … Myślę, że każdy z nas w takiej sytuacji zachował by się tak samo .. Korzystając  z tego typu rozrywek, narażasz się (często też własne dzieci ) na utratę zdrowia , lub życia. Pomyśl… Co by było gdyby to zwierzę wydostało się z areny ? Ty tylko oglądasz. Ale również możesz być poszkodowany.

Jak to ojciec z matką wystrzelili dziecko w kosmos ;)

Nie tak dawno temu, gdy córka już zasnęła, ojciec z matką również się wyłożyli. Z racji tego że śpią z dzieckiem, leżeli sobie w trójkę na dużej wersalce. Kruszynka jak zawsze pod ściana . Wylegują się i rozmawiają. To o tym . To o tamtym . Żartują, śmieją się, wygłupiają…

Po chwili, obydwoje wpadają na świetny pomysł . Łaskotki ! Tak to jest to – myślą.

No i zaczęło się .. Tuż obok grzecznie śpiącego dziecka rozbrykani rodzice. Zaciskali usta, by nie narobić hałasu. Łaskotki przerodziły się w walkę …

Nie będziesz mnie tak trzymał ! Spadaj ! – mówi mama.

Spróbuj się uwolnić – śmieje się tata.

Więc mama walcząc o dominację, w tej jakże odpowiedniej do wieku zabawie , próbowała szczęścia. W ten oto sposób, niewinne łaskotki przerodziły się w przepychanki. W niedługim czasie…

Mama zyskała przewagę. Postanowiła, zepchnąć ojca z łóżka.

Zaraz spadniesz – mówiła – nie będziesz ze mną zadzierał !

No i udało się … Zepchnęła ojca… Ale … Ale ten pociągnął ją za sobą. Niby nic takiego. Przepychali się to spadli… Nie przewidzieli jednak jednego…

W momencie zsuwania   się z wersalki, ta się przeważyła . Strona, na której beztrosko spała Kruszynka, gwałtownie się podniosła… Eh .. Wyglądało to tragicznie …Maleństwo wystrzelone z procy…

Na szczęście rodzice, w tej wciągającej zabawie, zachowali resztki świadomości…Rzucili się w kierunku maleństwa… W odpowiednim momencie, złapali dziecko. Po czym odłożyli (o dziwo śpiącą córę ) w miejsce w którym zasnęła. Zszokowani tym niespodziewanym zajściem, szybko wskoczyli pod kołdrę. Natychmiast zapomnieli o dalszych figlach ;)

Chcę byś miała co wspominać …

Dzisiejszy wpis, ma zupełnie inny charakter niż poprzednie. Jest wyjątkowy… Jest kierowany bezpośrednio do Ciebie.. Do Ciebie moja Kruszynko !

Masz 1,5 roku. Jesteś bystra, wesoła, wszędobylska. Mnie Twoją mamę rozpiera duma, że mam tak bardzo ciekawą świata córcie. Widząc Twoja radość, z poznawania nowości, przypominam sobie własne dzieciństwo. Jednocześnie umacniam się w swoich przekonaniach…. A przede wszystkim w jednym : ” Dziecko musi wszystkiego dotknąć, spróbować. Dziecko musi się wybrudzić. „

Dziś pisząc do Ciebie… Chcę Ci powiedzieć : Córeczko , tak trzymaj !

  • Baw się kamieniami
  • Grzeb ręką w ziemi
  • Jedz owoce prosto z krzewu
  • Chodź na bosaka
  • Babraj się w błocie
  • Baw się w kałuży
  • Próbuj wszystkiego na co masz ochotę… Choćbyś miała się upaprać po uszy :) Rób to !

Żadna babcia , ciocia, czy obca osoba nie powie: „Zostaw patyk. Patyk jest be. ” A jeśli powie ? To wiesz co zrobię ? Dam Ci ! Dostaniesz go ode mnie . Ba ! Pokażę Ci też, jak fajnie lepi się z mokrej ziemi. Zobaczysz … Zobaczysz, że nie tylko z plasteliny da się ulepić ludzika . Nie zabronię Ci. Nie będę ograniczać Twojej ciekawości. Nie będę … Bo sama :

  • Przesiadywałam w kałużach
  • Smarowałam się błotem – twierdząc że to zabieg pielęgnacyjny
  • Chodziłam na czworaka po trawniku, wcinając trawę… Chciałam dawać mleko jak krowa ;)
  • Jadłam pomidory, ogórki, owoce sezonowe prosto z krzaka
  • Poznałam smak ziemi
  • Wiem, jak chrzęści piasek pod zębami :)
  • Biegałam po ściernisku
  • Jeździłam na pełnej robactwa przyczepie ze zbożem
  • Wysmarowałam w domu ścianę, własną kupą ! :)
  • Zbierałam dżdżownice
  • Turlałam się z górki
  • Chodziłam na boso : po trawie, kamieniach, piachu, ziemi, błocie, nagrzanym asfalcie
  • Ciapałam się w zbiorniku z brudną śmierdzącą wodą, pełną larw komarów
  • Jadłam mokrą i suchą karmę , psia i kocią :)

Chodziłam brudna… Ale szczęśliwa ! A słowa : „Nie wolno, bo się pobrudzisz ” były mi zupełnie obce :) Ach …  Gdybym mogła wrócić do tych beztroskich lat…. Nie zastanawiała bym się ani chwili ! Dlatego, Córeczko … Korzystaj z dzieciństwa. Baw się ! Brudź się ! Bo kiedy ? Jak nie teraz ? Od tego jest dzieciństwo… Chcę, byś przeżyła je najlepiej jak to możliwe. Byś miała co wspominać :)

Nie pragnę, byś miała górę topowych zabawek. Nie są nic warte, w porównaniu z frajdą, jaką możesz mieć korzystając z własnej kreatywności….  Niezależny mi , byś chodziła nieskazitelnie czysta, ubrana jak mała księżniczka… Nie jesteś na pokaz ! Chce byś czuła że żyjesz :) Byś była szczęśliwa ! Bo nic nie daje tyle szczęścia co beztroska zabawa. A ja, będę czuwać – by była bezpieczna… Baw się , póki jesteś dzieckiem !

Twoja Mama