Poczułam się trochę niepotrzebna, ale bardzo dumna !

Dziewczyny! Duma mnie rozpiera. Tak bardzo , że postanowiłam się moją radością z wami podzielić. Moje dziecko, zawsze było sprytne. Zawsze chciała wszystko sama. Pisałam o tym kiedyś ” Prawdziwy skarb, czyli samosia – gosposia „. W związku z tym, nie przeszkadzałam i nie przeszkadzam córce w dążeniu do samodzielności, a towarzyszę jej, służąc  pomocą. Chciała sam  posmarować buzię kremem, smarowała. Chciała umyć sobie ząbki, myła jedną szczoteczką, ja pomagałam druga. Dotyczy to wszystkiego, również jedzenia.  zupka-samodzielnie Gdy siadałyśmy do stołu, córka dostawała talerz pod nos. Do ręki, wręczałam łyżeczkę. Mała się nią bawiła. Czasem próbowała jeść, tzn. trafić sobie nią do buzi. Nie ingerowałam w nic. Wychlapała pół talerza zupy, to wychlapała. Porozrzucała wszystkie warzywa , to porozrzucała.  Natomiast ja, w  tym czasie drugą łyżka, ją karmiłam. Córci szło coraz lepiej. Nie tak dawno, zaczęła sprawnie celować łyżeczką do buzi.( Nigdy nie pomagałam jej w trafianiu do celu. ) Ciągle jednak byłam jej potrzebna.  Lecz dziś, byłam bardzo zaskoczona.  W trakcie obiadu, poczułam się nieco dziwnie. Śmiało mogę powiedzieć, że poczułam się zupełnie zbędna. Dlaczego ? Dlatego, że córka wcale nie chciała mojej pomocy. Jak zwykle, podałam jej talerz. Wręczyłam łyżeczkę i usiadłam obok by ją nakarmić. Nie pozwoliła mi na to…Pięknie nabierała sobie zupkę i z dużą precyzja lokowała ja w buzi. Każdorazowo, kiedy próbowałam ją nakarmić, zaciskała usta. Kręciła głową. Następnie nabierała zupę i jadła. Myślałam… A dobra … Odpuszczę. Ręka jej się zmęczy, to ją „dokarmię „. Tak bardzo chciałam  pomóc jej w obiedzie . I co ? I nie pomogłam… Bo, gdy ręka opadła z sił i już nie była wstanie dźwigać łyżeczki… Dziecię me, rękami, wyjadało z zupki jak leci wszystkie warzywka i mięsko. Moje próby „dokarmienia” kończyły się złością i odpychaniem łyżki. W ten oto sposób, mała samodzielnie zjadła całą porcję. W dodatku, nie robiąc przy tym wielkiego bałaganu. Moja kruszyna, skończyła dziś szesnaście miesięcy i już za pomocą łyżeczki je samodzielnie obiad :) Niesamowicie się cieszę :)  Nie spodziewałam się takiego osiągnięcia, w takim wieku. Jestem dumna ! Tak bardzo dumna !

14 Komentarze

  1. Gratuluję, super! :D Moje dziecko w piątek zostało pierwszy raz z dziadkami sam na sam na 3,5 godziny i nawet nie płakała. Też bylam dumna :D

      • Widzę podobne podejście, my też się nie odwazylismy jeszcze ;-) raz został z babcią jak jechaliśmy odwiedzić jego nową kuzynke do szpitala, ale to może byla niecala godzina. Jedynie zostaje z tatą na dłużej czyt. Fryzjer mamy i szybki wypad do sklepu ;-)

        • Mam obawy. Córka jest bardzo zwinna , i sprytna. Zrobi wszystko by dopiąć swego. Np pójdzie gdzieś na bok odwróci się plecami i naladuje kamieni do buzi itd. Mimo że wie że nie wolno. Poza tym nie wieńczy mam tyle zaufania. Boję się że ktoś jej może nie upilnowac

    • Niektóre dzieci mają bardzo wyraźny charakter, i nie da się inaczej jak pozwolić im uczyć się samodzielności. Moja córka odkąd pamiętam jest bardzo zdecydowana i wie czego chce. Uparcie dąży do celu. To ma swoje plusy :)

  2. Gratulacje. Dodałaś mi trochę odwagi w moich postanowieniach. Ja mojemu podaję łyżeczkę a on sam zjada. Mąż się denerwuje, że z tego jest wielki bałagan a on nie zjada porcji. Ale widzę, że muszę się trzymać swojego i będzie dobrze. Dzięki Ci za ten post :)

    • Myślę , że jeżeli dziecko samo chce coś robić, to należy mu na to pozwolić. Przede wszystkim gdy chce robić coś co pozwoli mu się usamodzielnić. Nasza rola jako rodziców, to towarzyszyć i wspierać jednocześnie służąc pomocą, gdy tego potrzebują.

    • Myślę że jesił tylko dziecko chce trzeba mu to umożliwić. Każde rozwija się w swoim tempie jedne szybciej inne wolniej. Natomiast jedno jest pewne, kiedyś nadejdzie ten czas.

    • Z chęcią zaglądne ;-) Oj… wojnę też przeżyłam … nic a nic nie chciała jeść. Gdy widziała łyżkę odwracała głowę i zaciskała usta. Odpuscilam w końcu i pozwoliłam jej jeść rękami… ile zjadła to zjadła… potem wróciłam do lyzeczki

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.